Polub Nas na FB!

Serwis Akwarysta.EU AKWARYSTYKA

Moja przygoda z akwarystyką - Paweł Kąkol "rosea"

Moja przygoda z akwarystyką - Paweł Kąkol "rosea"

 

Pierwsze styczności z akwarystyką miałem u mojego dziadka. To u niego widziałem pierwszy raz akwarium. Jednak gdy dziadek zlikwidował akwarium to moje późniejsze zainteresowanie zostało przerwane na ładnych parę lat. W grudniu 2002 roku powróciłem do tego hobby na poważnie. Moje pierwsze własne akwarium miało i ma jak na razie, 52,5 L. Rybki, które godne były rozpocząć u mnie hodowlę to Gupiki. Po tych małych rybkach przyszły 3 rodzaje z gatunku Danio tj. Pręgowany, Lamparci i Malabarski. Do momentu ówczesnych ferii zimowych doszły jeszcze Brzanki Mszyste, Kirysy i Skalary. W czasie ferii poszalałem i dokupiłem ryb, roślin oraz kilka akcesorii. Do zmienionego akwarium wpuściłem nowo nabyte Pielęgnice Skośnopręgie, Plecostomusa, Gurami Mozaikowe i Przeźroczki Indyjskie. W prezencie dostałem Kiryśnika Czarnoplamego. W takiej obsadzie akwarium było dobra 0,5 roku. W międzyczasie zdechł jeden Skalar tzw. Suchotnik, ponieważ prawie nic nie jadł od grudnia. Cud, że przeżył 3 miesiące. Za nirgo kupiłem pięknego, czarnego Skalara a później także Motylowca. Intryguje mnie nadal co stało się z Motylowcem, bo akwa było przykryte, a on wyparował. Najgorszym chyba, ale najbardziej ekscytującym zakupem w tym półroczu był Rak Kolumbijski. Z początku spokojny, z czasem zaczął terroryzować ryby. Bóg go chyba pokarał, bo po niedługim czasie zdechł. A więc po tym pół roku zmieniłem położenie akwa i częściowo wystrój. Zakupiłem wtedy Żabienicę Blehera, która rozrosła się do monstrualnych rozmiarów. Musiałem ją podarować kuzynowi, bo moje akwarium było za małe (liście dochodziły do 40 cm). Ryby rosły i tak Mesonauta Festivus osiągnęła16 cm, a Plecostomus 13 cm. Skalary też były niczego sobie, a Gurami i Malabarskie dorosły do maksimum. Oczywiście nie obyło się bez padania ryb. Nie da się tego uniknąć. Kilka miesięcy temu zakupiłem 12 litrowe akwarium. Dałem tam 4 cm kotną Molinezję i doczekałem się 20 małych. Pielęgnicę oddałem, gdyż była za duża na moje warunki hodowlane. Podobnie jak ja, wymieniony na początku dziadek, wrócił do akwarystyki. Niedawno zrezygnował jednak i oddał mi swoje ryby. Mieczyk i Molinezja Żaglopłetwa nie czuły się u mnie dobrze i zdechły po krótkim czasie. Z dziadkowych ryb został Zbrojnik Niebieski i Bojownik. Tak właśnie przebiegała w skrócie moja dotychczasowa przygoda z akwarystyką. Na koniec wymienię gatunki jakie pływają w moim dużym: po 1 Danio Malabarski, Pielęgnica Skośnopręga, Bojownik Syjamski, Skalar, Platyndores, Kiryśnik Czarnoplamy, Plecostomus i Zbrojnik Niebieski; po 2 Brzanki Mszyste, Akary Błękitne i Kirysy, i małym akwarium: 3 Pielęgniczki Ramireza i masa małych Molinezji. Miejmy nadzieję, że ta przygoda będzie trwać jeszcze długo.

© Akwarysta.EU 2014 - 2018

Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie całości, lub części zamieszczonych materiałów zabronione!

Przeglądając serwis akceptujesz ciasteczka Cookies



UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem
Jesteś tutaj: Start Artykuły Moja przygoda z akwarystyką - Paweł Kąkol "rosea"