Dla dzieci
Polish Chinese (Traditional) Czech Danish English French German Greek Hungarian Indonesian Irish Italian Norwegian Portuguese Russian Spanish Swedish
Polish Afrikaans Albanian Arabic Armenian Azerbaijani Basque Belarusian Bulgarian Catalan Chinese (Simplified) Chinese (Traditional) Croatian Czech Danish Dutch English Estonian Filipino Finnish French Galician Georgian German Greek Haitian Creole Hebrew Hindi Hungarian Icelandic Indonesian Irish Italian Japanese Korean Latvian Lithuanian Macedonian Malay Maltese Norwegian Persian Portuguese Romanian Russian Serbian Slovak Slovenian Spanish Swahili Swedish Thai Turkish Ukrainian Urdu Vietnamese Welsh Yiddish

– Wiesz Laura, miałaś rację, rzeczywiście ciemno pod korzonkiem. A jak

przyjemnie. W poprzednim akwarium był mały korzonek, a tutaj .... tyle

mieszkańców. To co, będę mógł tu z Tobą przebywać? 

– Oczywiście, jakoś się pomieścimy. Póki te małe synodontisy nie urosną, to

nie będzie nawet bardzo ciasno

– Hmmm, one nie są takie małe już. Niewiem czy pamiętasz. W tamtym

akwarium były takie całkiem małe synodontisy, chyba ze trzy. I muszę się przyznać do czegoś. Ja zjadłem jednego. Trochę wstyd mi było, bo przecież lubię synodontisy. Zresztą rano Te Oczy szukała tych synodontisków, i zaraz zabrała te co zostały.

– Oj, Filon ! Dobrze Kropek mówił, że Te Oczy jest na nas zła, ale ona na szczęście rozumie że taka nasza natura.

– To dobrze. Laura, przypomniało mi się, mówiłaś coś o jakiś małych tabletkach. O co chodziło?

– A tak. W poprzednim akwarium dostawaliśmy takie duże tabletki. A tutaj, jak Kropek pokazywał mi nasz nowy dom to natrafiliśmy na takie małe tableteczki. I Kropek powiedział żebym spróbowała. Rewelacja, akurat na jeden raz dla nas, bo Kropek gryzie po kawałku. Rozglądałam się nawet czy gdzieś nie leżą, żebyś spróbował , ale nie ma.

– Trudno, może wieczorem zjem ten rarytas.

– A dlaczego dopiero wieczorem? Aaaaa, bo Ty nie wiesz najważniejszego.

Tutaj jedzenie jest rano i wieczorem.

– Ooooo, ale mi się tutaj bardzo podoba. Jedzonko dwa razy, korzonek jako mieszkanie, roślinek mnóstwo. No i miejsca tyle, że końca nie widać. Ojej, Laura! Co to jest?. Jakby sam brzuszek?

– No przecież mówiłam Ci Filonku o śmiesznych paskach, to właśnie jest platydoras. Prawda, że zabawnie wygląda?

– Ha, ha, ha, jeszcze jak zabawnie. On tu mieszka taki wciśnięty w ten korzonek?

– Tak, Kropek mówił, że on się bardzo mało rusza. Dopiero jak jest bardzo ciemno i późno to on zaczyna szukać jedzenia.No chyba, że do jedzenia są serca wołowe, to leci zanim one spadną na dno. Tak mu smakują.

– Serca, a już wiem, też dostawaliśmy, ale jakoś nie bardzo mi smakują. Zjem, bo zjem, ale nie przepadam. Ty chyba tez nie bardzo je lubisz?

– Czy ja wiem. Chyba tak jak Ty. Skoro dają to jem.

– Laura? Kiedy światło zgaśnie ?. Nie moge się doczekać, żeby wszystko dokładnie pooglądać. Chociaz już widzę, że te trawki w rogu mi się nie podobają. Trzeba się przez nie przeciskać. Wolę roślinki z szerokimi listkami.

– Masz rację Filonku, ja się też nie mogę doczekac jak będzie całkiem ciemno. Bo z Kropkiem to tak pobieżnie pooglądałam. A jak będzie przyjemnie razem z Tobą oglądać wszystko.

– Tak Lauro, ja też będę zachwycony. 

Autor artykułu
Dorota Giejgałło

© Akwarysta.EU 2014 - 2021

Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie całości, lub części zamieszczonych materiałów zabronione!