Dla dzieci
Polish Chinese (Traditional) Czech Danish English French German Greek Hungarian Indonesian Irish Italian Norwegian Portuguese Russian Spanish Swedish
Polish Afrikaans Albanian Arabic Armenian Azerbaijani Basque Belarusian Bulgarian Catalan Chinese (Simplified) Chinese (Traditional) Croatian Czech Danish Dutch English Estonian Filipino Finnish French Galician Georgian German Greek Haitian Creole Hebrew Hindi Hungarian Icelandic Indonesian Irish Italian Japanese Korean Latvian Lithuanian Macedonian Malay Maltese Norwegian Persian Portuguese Romanian Russian Serbian Slovak Slovenian Spanish Swahili Swedish Thai Turkish Ukrainian Urdu Vietnamese Welsh Yiddish

 

– O cześć, nie zauważyłam że czekasz juz pod korzonkiem

– Cześć, głodny jestem to sie kręcę , może zaraz dostaniemy, a skoro wczoraj było suche to dzisiaj jakieś robaczki powinny być

– Eeee tam robaczki, ja bym zjadła coś extra, pamietasz te neonki? Pyszne były i ile frajdy w łapaniu

– Neonki, hmmmmm pewnie że pamiętam chociaz tylko raz dostaliśmy i....... jak widziałem Te Oczy następnego dnia rano to zdaje się że neonki nie były dla nas.

– A dla kogo? Nikt wiecej by ich nie zmieścił.

– Nieeee, mnie chodzi o to, że one chyba pływać tu sobie miały, ale instynkt był silniejszy, zawsze łapiemy co mniejsze 

– Jak to łapiemy co mniejsze, przeciez kiryski też małe a ich nie jedliśmy

– Tak, ale z nimi mieszkaliśmy, to byli nasi współmieszkańcy a takowych sie nie je. Jemy to co przybędzie do akwarium nowego

– Hmmmm a Rambo? On przybył niedawno? No tak tyle że on duży był i odważny. I bardzo chciał Cię przegnać z tych wysokich roślinek .

– Oj Rambo gdzie jesteś ? Czy chociaż Ci dobrze tam gdzie jesteś? A wiesz ze nawet plekostomusa mi brak chociaz skandalicznie się zachowywał przy jedzeniu

– Jak to skandalicznie? Nie zauważyłam, ale jak miałam zauważyc skoro on zawsze jadł na Twojej połowie.

– No to miałaś szczęście bo kładł się całym sobą na jedzeniu i jeszcze mnie odpychał jak łapałem coś koło niego, dlatego czasem zdarzało mi sie łapac cos na Twojej połowie

– No to ja miałam lepiej, bo synodontisy wyskakiwały z kokosów, łapały jedzenie i szybko znowu do kokosa, zresztą Koparka takie dołki kopała że tam zawsze jedzonko wlatywało na później.Tyle że ona przeganiała wszystkich z okolicy swojego kokosa , ale i tak cos mi sie zawsze udawało złapać. I chyba przez nią Kropek musiał sie wyprowadzić, przeganiała go z każdego miejsca które sobie zajął , a jego kokos to więcej stał pusty, bo jak tylko go zajął to ona zaraz tam płynęła i go wyganiała.

Ale i tak najbardziej mi brak kirysków, zamieszania dużo robiły, ciagle w ruchu, miło było na nie patrzeć.

– Oooo chyba będzie jedzonko, tylko czemu światło nie zgasło? Dziwne.

Lauuuuuuuraaaaa !!!! uważaj, siatka nad Tobą. 

 

Autor artykułu
Dorota Giejgałło

© Akwarysta.EU 2014 - 2021

Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie całości, lub części zamieszczonych materiałów zabronione!